W rozmowie z Genem Hoffmanem – dyrektorem Chia Network


autor: Thomas Claburn

Gene Hoffman jest jednym z założycieli PrivNet, która w 1996 roku opracowała Internet Fast Forward, pierwsze komercyjne oprogramowanie do blokowania reklam w Internecie. Pomógł założyć firmę jako student na Uniwersytecie Północnej Karoliny w Chapel Hill, z pomocą kolegów ze studiów: Marka Elroda, Jeffa Harrella i Jamesa Howarda.

PrivNet wydał Internet Fast Forward w połowie 1996 roku, a do listopada tego roku Pretty Good Privacy (PGP) ogłosił, że kupuje startup.

Hoffman był zaangażowany w tworzenie i sprzedaż dwóch innych firm, EMusic.com, sprzedanej Vivendi Universal w czerwcu 2001 roku oraz Vindica, sprzedanej Amdocs w 2016 roku. Obecnie jest prezesem i COO Chia Network, platformy kryptowalutowej założonej przez twórce BitTorrent – Brama Cohena.

W wywiadzie dla The Register Hoffman ponownie przyjrzał się początkom blokowania reklam i omówił, jak zmieniła się branża technologiczna w ciągu ostatnich 25 lat. Poniżej znajduje się zapis dyskusji, zredagowany dla jasności.

***

Hoffman: Miałem przyjaciela z liceum, który początkowo poszedł do MIT i wylądował z powrotem w Północnej Karolinie. UNC był dość dziwnie ważny dla rozwoju Internetu. Wiele osób w pewnym sensie nie zna głębokich korzeni, ale Usenet został stworzony, aby powstrzymać ludzi przed upijaniem się i rozbijaniem ich VW podczas podróży tam i z powrotem z Duke do UNC, ponieważ wszyscy Dukie jechali do Chapel Hill, aby impreza i złe rzeczy będą się działy w drodze powrotnej.

Linux był hostowany lokalnie w SunSITE na UNC w tamtych czasach. Kiedy poszedłem do college’u jako student pierwszego roku, World Wide Web w końcu stał się rzeczą. Suseł wciąż był czymś, z czego często się korzystało. W pierwszej jesiennej chwili, kiedy przetaczały się burze z piorunami, pobrałem dane radarowe w czasie rzeczywistym i obejrzałem je na, no wiesz, jakimś bolesnym, starym Macintoshu, pomyślałem: „Och, to będzie wielkie!”.

Widzieliśmy IPO Netscape, wiesz, widzieliśmy, że sprawy idą tak, jak wszyscy myśleliśmy, że będą. [Mój kumpel James] podrzucał różne pomysły, ponieważ mówił: „Założę dostawcę usług internetowych”, a ja na to: „Niezróżnicowany, nie interesujący, nie stanowi problemu”. [Po] pierwsza reklama pojawiła się [na HotWired w 1994 roku], spojrzałem na to i powiedziałem: „Wiem, jak to działa. To opcjonalne. Powinniśmy to naprawić”.

Miałem też kilku przyjaciół, ponieważ zostałem zwerbowany do zarządzania koszykówką w Karolinie, a przez drużynę koszykówki jeden z moich współpracowników znał także faceta, który był programistą Windows. Więc w zasadzie wziąłem mojego kumpla z liceum, Jamesa, Mark Elrod był przyjacielem mojego kumpla Jeffa Harrella na programie koszykówki, i w zasadzie usiedliśmy i powiedziałem: „Słuchaj, wiesz, to jest ogromne. prawdziwa firma programistyczna na niej oparta.”

Reklamy

[PrivNet powstał późnym latem 1995 roku.]

Szczerze mówiąc, Internet Fast Forward był w dużej mierze produktem marketingowym. To była nasza próba, wiesz, wznieść się ponad hałas, a następnie zbudować prawdziwą firmę programistyczną.

Zostaliśmy przyjęci całkiem zdumiewająco. Zasadniczo każde IPO firm Excite, @home i Yahoo!, wszyscy musieli zrobić grillowanie w CNBC: „A co z Internetem Fast Forward? Jak zarabiasz w Internecie dzięki Internet Fast Forward?”

I faktycznie, trener Smith podszedł do mnie – prowadziłem w tym samym czasie nasz obóz letni – powiedział: „Gene, czy jesteś w moim telewizorze co 30 minut?” ponieważ w zasadzie było to w Headline News. To była wielka historia przełomowa. Omówiono to w części biznesowej New York Timesa i stamtąd przyspieszyło.

To było upewnienie się, że ludzie mają wybór, zwłaszcza w czasach, gdy korzystałeś z modemu 56k

Jednak za kulisami poważnie myśleliśmy o zbudowaniu firmy programistycznej. Netscape Mail był w tamtym czasie jednym z lepszych klientów pocztowych i zdecydowaliśmy, że spróbujemy użyć technologii, której używamy do zgrywania do Netscape, do blokowania reklam, aby faktycznie dodać szyfrowanie PGP do twojego Netscape Mail.

To było mniej więcej wtedy, gdy rząd USA zrezygnował z ścigania [kryptografa] Phila [Zimmermanna], a Phil wyszedł i założył firmę [PGP]. Niedługo po tym, jak odkupili produkty Viacrypt, które były ich aktywami komercyjnymi, poprosiliśmy o licencję. Teraz mój bardzo stary przyjaciel, Bob Cohn, powiedział: „Powinniście przyjść i odwiedzić, a porozmawiamy o prawie jazdy”.

Mark Elrod i ja polecieliśmy do Kalifornii i usiedliśmy, a podczas rozmowy odwrócili sytuację i zmienili to w coś pomiędzy przejęciem a nabyciem. Dla czterech facetów z Chapel Hill, którzy kopali w internecie i świetnie się bawili, praca w PGP była spełnieniem marzeń.

W PGP [Internet Fast Forward] był częścią pakietu prywatności. Nadal wysyłaliśmy go i robiliśmy z niego kawałek, ale fajnie było patrzeć, jak przechodzi na open source. Myślę, że to naprawdę słuszne, aby stało się czymś, co miało wielu dostawców i to, wiesz, jest to rodzaj rdzenia twojego doświadczenia. To znaczy, ostatecznie myślę, że sieć byłaby znacznie gorszym miejscem, gdyby nie blokery reklam. To jedyna rzecz, która trzyma w ryzach najgorsze intencje marketerów reklamowych.

Redaktor : Jak zmieniło się od tego czasu? Czy myślisz teraz o blokowaniu reklam inaczej?

Hoffman: Nie, niezupełnie. Zawsze chodziło o indywidualne wzmocnienie. Nie chodziło o stwierdzenie, że reklamy są koniecznie złe. Skończyło się na posiadaniu i prowadzeniu Rollingstone.com i Emusic oraz sprzedaży reklam, prawda?

Ale zapewniało to ludziom możliwość wyboru, zwłaszcza w czasach, gdy korzystałeś z modemu 56k. Mam na myśli to, że treść reklamy wtedy stawała się obrzydliwa. I widzieliśmy to echo – był okres, jak sądzę, osiem lat temu, kiedy sieci komórkowe tak naprawdę nie nadążały za ilością reklam, które wyświetlała Twoja przeglądarka mobilna. W pewnym stopniu rozwiązało się to samo, ale spowodowało to kolejny poważny rodzaj adopcji programów blokujących reklamy, ponieważ brzmiało to w stylu: „Słuchaj, wiesz, nie mogę nawet przeczytać treści, ponieważ jest tak wiele reklam spływających z mojego połączenia 3G ”.

Redaktor : Ponieważ sieć przeszła ewolucję od modelu opartego na dokumentach do modelu opartego na aplikacjach, użytkownicy sieci coraz bardziej komplikują zmianę treści w locie. Czy sieć wraca do modelu, który osłabia interwencję po stronie klienta?

Hoffman: Ze względu na zewnętrzny charakter sposobu, w jaki reklamodawcy chcą wyświetlać swoje reklamy w różnych miejscach, trudno jest zaprojektować rodzaj sieci dostarczania reklam, w której nie można określić, co to jest reklama i co nie jest. Nie mówię, że nie jest to niemożliwe, ale jest to trudne i niezbyt dobrze pasuje do ekonomii po stronie dostarczania reklam.

Obserwujesz, jak to się dzieje na innym poziomie, z całą bitwą o pliki cookie firmy Google Chrome. Zatrzymam się i dodam, że jedną z największych części historii Internetu Fast Forward było to, że jako pierwsi zarządzaliśmy plikami cookie. To my uświadamialiśmy ludziom, że te ciasteczka tam są. Wbudowaliśmy to, co teraz zakładasz, jest częścią przeglądarki. Nie była częścią przeglądarki, dopóki nie dodaliśmy Internet Fast Forward i Cookie Cutter.

Reklamy

Rozumiem więc, dlaczego Google z pewnością chce być jedynym źródłem prawdy, którą oglądasz, korzystając z tego strumienia bitów. Ale jest wielu ludzi, dla których nie leży to w ich najlepszym interesie, w tym Amazon i Apple. Tak więc, ponieważ masz ten rodzaj wielostronnego efektu, myślę, że zawsze będzie przyzwoity zbiór reklam, które można zablokować.

Pod pewnymi względami myślę, że blokowanie reklam miało wpływ na to, co początkowo robił Google. Chodziło o to, żeby treść reklamy była bardziej zbliżona do rzeczywistej i nie rzucała się w oczy. Myślę też, że obecnie Google unika tego. Coraz trudniej jest zobaczyć, co to jest strona internetowa i jaka jest reklama. Zasadniczo poprawa doświadczenia użytkownika w sieci w ten sposób nigdy nie była zła dla wpływu blokowania reklam.

Redaktor: Czy prywatność stała się dziś bardziej opłacalnym biznesem niż wtedy? Dwie dekady temu była to trudna sprzedaż.

Hoffman: Myślę, że zmieniło się to dramatycznie w ciągu ostatnich kilku lat i wiele z tego ma związek z rewelacjami Snowdena. Ale wtedy masz całkowitą rację. Jedną z trudnych rzeczy w PGP było sprzedawanie PGP ludziom, którzy naprawdę go potrzebowali. To było trochę jak: „Och, co, muszę?”

Jeden z naszych najlepszych klientów – myślę, że mogę teraz opowiedzieć tę historię, prawdopodobnie jest wystarczająco stary… Tak więc Boeing 757 ma silniki Rolls-Royce w UE. A to dlatego, że gdy próbowali uzyskać certyfikat zdatności do lotu, francuski wywiad czytał ich e-mail. I tak każdego ranka, kiedy weszli, Francuzi dokładnie wiedzieli, jaki jest punkt załamania Boeinga, więc negocjacje szły fatalnie dla Boeinga. A NSA, oczywiście, obserwowała, jak wszystko toczy się za kulisami, wiedząc dokładnie, co się dzieje, i dawała Boeingowi napiwki.

Więc dopóki nie miałeś takiego doświadczenia, wiesz, dlaczego miałbyś płacić za bezpieczeństwo? Na przykład to e-mail, prawda? To jest bezpieczne. Ale myślę, że kiedy ludzie w pełni zdali sobie sprawę, że wszystko, co robią, jest nagrywane na dyski twarde w stanie Utah, myślę, że zmieniło to pogląd ludzi na to, czy chcą bezpieczeństwa, czy też zapłacą za bezpieczeństwo, czy nie. w pewnym stopniu.

Przejście na Signal, przejście na bezpieczne WhatsApp… Interesujące jest to, że normalni ludzie faktycznie mówią: „Wiesz co, chciałbym, aby Signal w integracji”.

Myślę, że tak się dzieje, [ponieważ] infrastruktura finansowa staje się nieco uzbrojona. Stany Zjednoczone używają go do projekcji siły na wszelkiego rodzaju kraje, które być może, a może nie powinny, mieć tę moc projektowaną na nich. I jest też upolitycznienie [płatności]. Łatwo jest dokonać płatności w Stanach Zjednoczonych, ale nie zbliżaj się do branży seksualnej, a już na pewno nie zajmuj się biznesem z bronią. To również prowadzi do innego sposobu myślenia: „Czy chcę mieć pełną kontrolę nad prywatnością finansową, czy nie?” Przynajmniej mieć mechanizmy ucieczki, aby móc to zrobić.

Redaktor : To prowadzi nas do tematu kryptowaluty, którym obecnie się zajmujesz. To krótka granica między bezpieczeństwem kryptograficznym a kryptowalutą.

Hoffman: Byliśmy bardzo podekscytowani szansą na PGP, ponieważ brzmiało to tak: „Słuchaj, wszyscy musimy wiedzieć, z kim rozmawiamy i tylko z kim rozmawiamy” i, wiesz, wszyscy moglibyśmy z niecierpliwością czekamy i wiemy, jak dotarliśmy do Five Eyes i NSA.

Mój kolega z college’u był faktycznie podwykonawcą NSA i przechwytywał transmisje radiowe. Więc każda transmisja miała zostać przechwycona. Najfajniejsze jest to, że potrafisz wepchnąć tę siłę i moc w ręce jednostki. To jest rodzaj jednoczącego tematu tutaj. Osoby fizyczne powinny dokonać wyboru, czy chcą być monitorowane za pomocą pliku cookie, czy nie. Powinni dokonać wyboru, czy chcą pobrać tę reklamę, czy nie. Powinni mieć możliwość wyboru, czy chcą prywatności finansowej, czy nie, czy chcą prywatności komunikacyjnej, czy nie. A te rzeczy muszą być prawdziwe, muszą być użyteczne i możliwe do zaadoptowania przez zwykłych śmiertelników.

Redaktor: Czy staje się to bardziej wykonalne, czy mniej?

Hoffman: Jednym ze smutków obecnych wysiłków związanych z kryptowalutami jest to, że pieniądze cyfrowe powinny być łatwiejsze w użyciu niż gotówka.

Bitcoin jest tą niesamowitą rzeczą, stworzył infrastrukturę, w którą wielu z nas nie wierzyło, że jest możliwa. Ale wiesz, 11 lat temu nie wiedziałeś, jak powinien wyglądać stos aplikacji. Co chciałbyś zrobić z Bitcoinem?

Z pewnością Ethereum pojawiło się, aby spróbować odpowiedzieć na niektóre z tych pytań, ale niekoniecznie była to najlepsza technologia i najlepsza architektura i naprawdę zastanawianie się, co można zrobić na większą skalę i z większym bezpieczeństwem.

Uważamy, że udało nam się to odblokować dzięki Chia i dopiero zaczynamy naprawdę o tym rozmawiać, ponieważ wiecie, że uruchomiliśmy Chialisp 3 maja. Dzięki temu możesz robić takie rzeczy, jak samodzielność i kryptowaluty, bezpieczniej niż twoja karta debetowa, bezpieczniej niż twoja gotówka.

To takie rzeczy jak portfele z ograniczonymi stawkami. Jeśli zostawisz portfel w restauracji lub barze, możesz wrócić następnego dnia i gotówki nie ma. Jeśli zostawisz cyfrowy ekwiwalent za pomocą Chia i ustawisz go na 1/7 wydatków dziennie, to 1/7 zniknie, ale 6/7 nadal istnieje. A te zasady są egzekwowane przez blockchain… Tak to wszystko powinno działać, a ludzie po prostu nie budowali tego w ten sposób.

Reklamy

Redaktor: Czy potrzebujemy więcej regulacji dotyczących kryptowalut? Wygląda na to, że na rynku kryptowalut jest wiele okazji, ale niewiele, aby uspokoić osoby nietechniczne, że działają w bezpiecznym środowisku.

Hoffman: Całkowicie się z tobą zgadzam, że potrzebna jest jasność przepisów. Uważam jednak, że obecne otoczenie regulacyjne, jeśli zostanie właściwie przyjęte, działa całkiem dobrze. Wkłada się ogromny wysiłek w obalenie Ustawy o papierach wartościowych z 1933 i 1934 roku. I to jest dla mnie zabawne, ponieważ ludzie, którzy to przepychają, nie mają pojęcia o historii. Historia tych dwóch aktów polega na powstrzymaniu dokładnie tego, co wszyscy próbują zrobić oraz ICO i SAFT. Widzieliśmy serial w latach 20, jakieś 100 lat temu, i nie kończy się dobrze.

Nigdy nie sprzedaliśmy naszej monety za inwestycję pieniędzy lub pieniędzy, kropka. I To świetny sposób, aby nie być papierem wartościowym, ponieważ nigdy nie obiecywałem inwestorowi, że ceny monet podniosą się po zakupie mojej monety. Teraz inwestorzy kupili moje akcje i moją korporację Delaware, korzystając z 400-letniej technologii spółki akcyjnej.

Mój towar jest naprawdę zdecentralizowany, bardzo, bardzo podobny do Bitcoina. Jedyna różnica polega na tym, że używa dowodu przestrzeni i czasu zamiast dowodu pracy, że ma nad nim uruchomiony język programowania Turinga.

To nowe środowisko programistyczne [Chialisp] pozwoli nam robić takie rzeczy, jak kontrola powiernicza, wydawanie aktywów i tożsamość, które były naprawdę trudne do wykonania zarówno na Ethereum, jak i na Bitcoinie.

Przerażające jest samozabezpieczenie krypto. To znaczy, kiedyś byłem jednym z sygnatariuszy klucza podpisywania oprogramowania PGP. Porozmawiaj o celu o wysokiej wartości. W tej chwili, jeśli masz 100 000 lub milion dolarów na Ledger Nano, czujesz się jak piekielny cel, gdy nosisz tę rzecz ze sobą.

Ale kiedy zaczynasz mówić o możliwości łatwego odzyskania go, możliwości udostępnienia podpisu, aby więcej niż jedna osoba podpisała transakcję – to są diabelskie szczegóły, które są niezbędne, aby te rzeczy wyglądały jak używanie karty kredytowej lub używanie gotówka.

Redaktor: Więc po założeniu trzech firm i przetrwaniu w branży przez około 25 lat, czy jest jakaś mądrość, którą możesz podzielić się z tymi, którzy mają nadzieję podążać podobnymi ścieżkami?

Hoffman: Są myśli głębokie i myśli mniej głębokie. Głęboka myśl jest taka, że ​​rzeczywistość jest trochę cienką fornirem i jeśli masz wyczucie zarówno technologiczne, jak i społeczne, często możesz nagiąć rzeczywistość nieco na inną ścieżkę.

Opowiem wam historię, która moim zdaniem naprawdę to ilustruje. Na początku, kiedy zbierałem pieniądze dla Emusic, miałem trudności z przekonaniem ludzi z private equity i venture capital, że płyty CD nie są zbyt dobre. Z perspektywy czasu brzmi to komicznie, prawda? Ale próbujesz przedstawić przyszłość cyfrowej muzyki grupie ówczesnych 40-50-latków z Connecticut. Siedziałem tam, wiesz, wbiegając na ceglaną ścianę.

Ale w końcu wymyśliłem dobry sposób na wyjaśnienie tej historii. Zacząłbym moją prezentację: „OK, kto tutaj ma zmieniarkę CD w swoim samochodzie?” Cztery ręce w górę. Dobrze. A ja na to: „OK, więc, który z was pamięta ostatni raz, kiedy zmieniałeś płyty CD i zmieniarkę CD w samochodzie?” Teraz obserwowałem, jak wszyscy odchylają się do tyłu i [pomyśl o tym]. A potem wrzuciłem to, co miało stać się iPodem, ale wersją OEM z Chin, i powiedziałem: „Słuchaj, to zawiera całą twoją kolekcję muzyki, zsynchronizowałbyś ją bezprzewodowo, ostatecznie do swojego samochodu i miałbyś cała twoja muzyka jako część muzyki. To jest funkcja muzyki cyfrowej, o której mówimy.” I nagle, wiesz, w końcu zhakowałem dla nich ich mózg, żeby zrozumieć, że to, co uważali za OK, było w rzeczywistości kawałkiem gówna.

Widzę to w bankowości. O ile nie wysłałeś niedawno międzynarodowego przelewu bankowego, nie wiesz, jak irytujący jest ten proces. Nie wiesz, gdzie to jest, nie wiesz, jak długo to potrwa i nie wiesz, ile banków będzie pobierać nieprzyzwoite kwoty gotówki z Twojego przelewu bankowego.

Redaktor: Czy jest coś, o czym nie poruszyliśmy, o czym chciałbyś wspomnieć?

Hoffman: Niezupełnie, chcę tylko podkreślić znaczenie indywidualnego upodmiotowienia i używania tych narzędzi, aby prawdziwi ludzie dokonywali własnych wyborów. 


źródło: https://www.theregister.com/2021/07/08/interview_gene_hoffman/