NFT stworzyły swój własny grzybiczny problem klimatyczny


Na wypadek gdybyś to przeoczył, NFT (niewymienialne tokeny) stały się rzeczą, a rynek na nie rośnie. Niezależnie od tego, czy są to zdjęcia, grafiki cyfrowe, filmy, pliki audio – czy nawet te godne pochwały niezręczne zdjęcia rodzinne – rynek NFT rośnie w zapierającym dech w piersiach tempie. Od Grimesa przez LeBrona Jamesa po Jacka Dorseya – prawie każdy, kto jest kimś wielkim lub małym, w jakiejkolwiek branży, wyrzuca je z siebie; a wiele NFT ma bardzo wysoką cenę.

Po co więc kupować coś niewymienialnego, skoro można kupić przedmiot wymienny, taki jak wyjątkowe arcydzieło artystyczne lub epicką białą sukienkę Marilyn Monroe? Cóż, fani i nabywcy NFT powiedzą ci, że są one wyjątkowym zasobem cyfrowym, który można przypisać do pierwotnego właściciela. Ta sama logika odnosi się do karty baseballowej sprzed dziesięcioleci lub odtworzenia butów „Szatana” Lil Nas X.

Ale NFT są przechowywane i weryfikowane za pomocą blockchain, co do tej pory uniemożliwia ich sfałszowanie – i na tym polega problem, ponieważ pogłoski o ich zbiorowym wpływie na klimat rosną niemal w tempie ich wartości.

Wszystkie te cyfrowe transakcje i algorytmy, które pozwalają na prowadzenie, monitorowanie i weryfikację blockchain, w tym handel bitcoinami, składają się na to, co zdaniem krytyków jest ogromnym śladem węglowym. Według przynajmniej jednego trackera, który mierzy zużycie energii na globalnym rynku bitcoinów, sam handel bitcoinami wymaga coraz większej mocy. Jedno z ostatnich badań sugeruje, że rynek bitcoinów zużywa tyle samo energii, co wszystkie światowe centra danych; inne badanie sugeruje, że przemysł wymaga więcej energii niż produkcja całego globu złota i miedzi .

Teraz uwaga skupia się na zużyciu energii, które napędza szybki wzrost NFT; Na przykład jeden z profili w Wired opisuje szok pewnego artysty z NFT, gdy dowiedział się, że jedno z jego dzieł krypto-art wymaga tyle energii, ile jego studio pochłaniało w ciągu dwóch lat.

Co więcej, jak napisała Justine Calma dla The Verge w zeszłym miesiącu: „Famed dom aukcyjny Christie’s właśnie sprzedał swoje pierwsze „czysto cyfrowe dzieło sztuki ”za 69 milionów dolarów. Za tę cenę kupujący otrzymał cyfrowy plik z kolażem 5000 zdjęć i złożoną spuścizną dotyczącą emisji gazów cieplarnianych”.

Szacunki dotyczące ilości energii wymaganej przez NFT znajdują się na całej mapie. Jeden z obserwatorów zasugerował, że zbiór NFT Grimes wykorzystywałby tyle samo, ile obywatel UE wykorzystałby za 33 lata. Inny stwierdził, że jedno wydanie NTF zużywa tyle samo energii, co typowe europejskie gospodarstwo domowe. Nie mówimy o bankowości internetowej ani nawet o bingowaniu na Netflix – do zasilania tych cyfrowych arcydzieł potrzeba dużo energii, a krytycy zwracają również uwagę, że centra danych, które pozwalają im istnieć, często znajdują się w krajach, w których przepisy są luźniejsze..

Nagłówki takie jak „Ukraina zbuduje duże centrum danych do wydobywania kryptowalut w elektrowni jądrowej” również nie przedstawiają tego świata w najbardziej pochlebnym świetle.

Najważniejsze jest to, że więcej artystów, którzy tworzą NFT, a także platformy, na których są sprzedawane, wie, że mają do czynienia z wyzwaniem związanym z działaniami klimatycznymi – i zaczynają odpowiadać w naturze.

Na przykład Nifty Gateway, jedna platforma, na której sprzedawane są NFT, twierdzi, że pracuje nad planem, aby zachować zgodność z porozumieniem paryskim – szczegóły dotyczące tego, jak to nastąpi są obecnie niejasne. Mówi się również o globalnej „Crypto Climate Accord”, która mogłaby pomóc zmniejszyć intensywność emisji dwutlenku węgla w branży. Światy blockchainów i NFT wiedzą, że musi nastąpić działanie, ale całkowita ilość emisji, za którą odpowiada ten sektor, oznacza, że ​​nie ma łatwego rozwiązania, takiego jak kompensacja emisji dwutlenku węgla, którą Brian Kahn z Gizmodo określił jako „w najlepszym przypadku oszukiwanie samego siebie i w najgorszym – zielone pranie”.


Autor: Leon Kayne
źródło: https://www.triplepundit.com/story/2021/nfts-climate-problem/721271


Reklamy

Opinie i artykuły na tej stronie reprezentują jedynie autorów poszczególnych publikacji do których znajdują się odnośniki (źródło) pod każdym z artykułów. Nie oznacza, to że chia.com.pl zgadza się z tymi poglądami.
Strona chia.com.pl powstała jedynie z potrzeby informowania lub edukowania osób zainteresowanych tą technologią oraz dostarczania wiadomości, nie znajdują się na niej artykuły dotyczących predykcji cenowych krytptowaluty XCH (Chia).
Informacje tutaj prezentowane, nie mogą być wykorzystywane jako porada inwestycyjna i finansowa. Wszelkie decyzje, np. inwestycyjne podejmowane przez Użytkowników strony są zawsze podejmowane indywidualnie i niezależnie, na ich własne ryzyko i na ich własną odpowiedzialność.

Artykuły na stronie:
– nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej lub czynności doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu §3 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz.U. 2005 nr 206 poz. 1715);
–  nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej lub czynności doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu (art.42 ust. 1 i art.76) Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o doradztwie inwestycyjnym (Dz.U. 2005 nr 183 poz. 1538 z późn.zm.
)