Bitcoin hamuje walkę ze zmianami klimatu


Najbardziej namacalną cechą bitcoina i ponad 4000 innych kryptowalut jest ich przerażająco duży i rosnący ślad węglowy.

Problem się pogarsza. Każdy wzrost ceny bitcoinów oznacza dodatkowe zużycie energii przez producentów i giełdy kryptowalut, gdy sieć komputerowa kryptowalut rośnie, aby sprostać zwiększonemu zapotrzebowaniu na transakcje.

A to z kolei oznacza jeszcze większą emisję gazów cieplarnianych (GHG) z elektrowni w dużej mierze opalanych węglem, które zasilają farmy serwerów komputerowych, które prowadzą działalność kryptograficzną.

Świat kryptowalut jest w dużej mierze niewidoczny. Cyfrowe tokeny kryptograficzne składają się z linii kodu komputerowego. Są one tworzone i przetwarzane przez komputery, często w odległych lokalizacjach. Ale kryptowaluty są namacalne w tym sensie: zużywają teraz więcej energii elektrycznej niż Norwegia czy cały rząd USA. Ponieważ większość światowej energii jest nadal wytwarzana z węgla, którego emisje są największą pojedynczą przyczyną kryzysu klimatycznego, kryptowaluty zmniejszają skuteczność naszej walki z kryzysem klimatycznym.

Energia elektryczna wymagana do stworzenia tokenów kryptograficznych, obciąża atmosferę mniej więcej taką samą ilością gazów cieplarnianych jak Argentyna.

Szacunki te są oparte na dzisiejszej całkowitej wartości kryptowalut wynoszącej około 1,7 bln USD (USA), czyli mniej więcej tyle, ile odpowiada kanadyjskiej gospodarce, dziesiątej co do wielkości na świecie.

Nawet jeśli bitcoin nie osiągnie łącznej wartości 100 bilionów dolarów (USA) prognozowanej przez najbardziej zagorzałych promotorów, kryptowaluty są na dobrej drodze, aby stać się największym żarłokiem energetycznym w historii.

Istnieje ponad 1000 giełd kryptowalut, z których co najmniej 600 udostępnia swoje usługi kanadyjskim handlowcom kryptowalut. Giełdy zużywają jeszcze więcej energii. One również składają się z serwerów komputerowych, pracujących w szalonym tempie, aby rozwiązać wiele złożonych problemów matematycznych, aby „odblokować” prawdziwą tożsamość posiadaczy bitcoinów.

Ogromny problem śladu węglowego kryptowalut został przyćmiony przez spektakularny wzrost cen kryptowalut, zwłaszcza bitcoinów, które stanowią około 62 procent wszystkich kryptowalut pod względem wartości.

‚Krypto’ urosło do rozmiarów, które zagrażają monopolowi banków centralnych na politykę pieniężną, jako równoległy system walutowy, którego uczestnicy nie dbają o globalną stabilność finansową. Jak dotąd urzędnicy trzymali swoje obawy związane z kryptowalutami w ryzach.

W końcu bańka bitcoinowa jest podzbiorem naszej pandemicznej ery inwestycyjnej napędzanej manią. Ale kryptowaluta jest inna. Kiedy bańki inwestycyjne pękają – to pękają. Nie bitcoin, który wystawił już co najmniej cztery bańki, tracąc 83 procent swojej wartości, gdy ostatni raz upadł zaledwie trzy lata temu.

Bitcoin jest również opisywany jako najbardziej wsteczna forma pieniądza, jaką dotąd wymyślono.

Zaprojektowany tak, aby był niemożliwy do wykrycia, kryptowaluty są postrzegane jako dostosowane do potrzeb terrorystów, handlarzy ludźmi i karteli narkotykowych. Krypto jest bezużyteczne jako środek przechowywania wartości – pierwszy wymóg waluty – ze względu na notoryczną zmienność cen.

Świat kryptowalut jest całkowicie nieuregulowany, omijając banki centralne i komercyjne, organy regulacyjne papierów wartościowych i agencje ochrony konsumentów. W ciągu 38 lat istnienia, kryptowaluta nigdy nie była uznawana za oficjalny środek wymiany, chociaż kilka dużych firm zaczęło z nią eksperymentować.

Niedawno stało się jasne, że kryptowaluty, z ogromnym apetytem na chipy komputerowe, są również winne obecnego globalnego niedoboru półprzewodników, który zagraża między innymi sektorowi motoryzacyjnemu w Ontario.

W tym przypadku bitcoin i inne kryptowaluty są albo ćwiczeniem w magicznym myśleniu wśród wielbicieli kryptowalut, albo bramą do hiperwydajnego społeczeństwa bezgotówkowego XXI wieku, gdy technologia zostanie udoskonalona.

To debata na inny czas – to, co jest poza dyskusją, to groźny ślad węglowy kryptowalut. Świat ma misję ograniczenia zużycia węgla gdy górnicy kryptowalut szukają węgla.

Węgiel jest najtańszą formą mocy w dużych ilościach. A dla górników i giełd kryptowalut-energia elektryczna jest jednym z największych kosztów.

Bitcoinersi śmiało twierdzą, że kryptowaluty zapewniają producentom paliw kopalnych dodatkowe dochody, aby ich produkcja była bardziej przyjazna dla środowiska i finansowała alternatywne źródła energii. Jednak większość emisji gazów cieplarnianych wynika ze zużycia paliw kopalnych, a nie z ich produkcji. Każda dodatkowa energia odnawialna powinna zostać wykorzystana do zastąpienia paliw kopalnych, a nie do ich podtrzymania, jak woleliby zwolennicy bitcoinów.

Promotorzy kryptowalut próbują również odwrócić sytuację od garstki krytyków, którzy doszli do wniosku o nadmiernym zużyciu energii przez kryptowaluty. Określają krytyków jako hipokrytów za to, że nie wezwali innych dużych konsumentów energii.

Spójrzmy więc na zapis w tej sprawie.

Dużymi odbiorcami energii są pojazdy elektryczne, które łącznie zużywają 70,9 terawatogodzin (TWhr) energii elektrycznej rocznie.

Jest jeszcze Google (10 TWhr), Microsoft (9.2), Facebook (3.2), Apple (1.3) i Netflix (0.45).

Ale sam bitcoin, pomijając tysiące innych kryptowalut, zużywa szacunkowo 439 TWhr energii elektrycznej rocznie.

Inni duzi zaawansowani użytkownicy zapewniają użyteczne usługi. Krypto nie daje żadnego dobra społecznego. Jego użytkownicy to elitarny klub, który ma środki do obstawiania zakładów wysokiego ryzyka w nadziei na szybkie wzbogacenie się. Nic nie dają społeczeństwu, poza dużą przeszkodą w rozwiązaniu kryzysu klimatycznego.

Istnieją oznaki, że świat kryptowalut wkrótce zostanie opanowany.

Powołując się na niedobór energii w domach i przemyśle, ograniczenia lub zakazy zostały nałożone na górników kryptowalut w stanie Waszyngton, w północnej części stanu Nowy Jork, Iran i Mongolia Wewnętrzna, które same odpowiadają za około osiem procent zużycia energii w świecie kryptowalut z powodu jego obfitość taniej energii węglowej.

Pekin niedawno powiedział górnikom kryptowalut z regionu, aby spakowali się i wyjechali. Hydro-Québec, jego zdolność produkcyjna taniej energii wodnej obciążonej przez kopaczy kryptowalut, rozważa podobne działanie.

Tymczasem bankierzy centralni, nie chcąc zrezygnować z monopolu na politykę pieniężną, planują własne cyberwaluty.

Ludowy Bank Chin już wprowadził cyfrową walutę. A Janet Yellen, sekretarz skarbu USA i była przewodnicząca Rady Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych, rozmyśla nad „cyfrowym dolarem” emitowanym przez stan, który, jak mówi, może zaowocować „szybszymi, bezpieczniejszymi i tańszymi płatnościami”.

Gdzie pozostawia to bitcoin? Jego nigdzie nie ma, z wyjątkiem tych, którzy nadal go używają, aby uniknąć wykrycia ich działań. Jednak cyberwaluty sponsorowane przez państwo nie zmniejszyłyby śladu węglowego. Rzeczywiście, uczyniłby go znacznie większym, ponieważ waluta cyfrowa zastąpiłaby tradycyjne.

Możemy mieć tylko nadzieję, że dalsze przełomy technologiczne zmniejszą żarłoczny apetyt kryptowalut na władzę.


źródło: https://www.thespec.com/ts/opinion/star-columnists/2021/04/01/bitcoin-is-inhibiting-the-fight-against-climate-change.html